MENU

Natalia & Łukasz

6 lutego 2018

Każda para, z którą mamy przyjemność współpracować to inna, wyjątkowa historia, która często staje się dla nas inspiracją przy kolejnych projektach, które realizujemy. Natomiast ten blog powstał w wyniku naszej chęci podzielenia się tą inspiracją z każdym, kto może jej potrzebować przy planowaniu swojego wielkiego dnia. Gorąco zapraszamy 🙂

O młodych: Natalia i Łukasz to młodzi, aktywni ludzie, którzy od początku mieli gotowy zarys tego jak chcieliby, aby ten dzień wyglądał. Jak sami mówią ich związek jest wynikiem rodzinnych swatek, niezwykle trafionych, jak widać po tej wspaniałej uroczystości 🙂

Ceremonia: Przy wystroju wnętrz podczas tej uroczystości młodzi postawili na pastele i minimalizm, który w tej formie sprawdził się doskonale. Piękne wnętrze kościoła świetnie oddawało podniosły nastrój uroczystości.

Kreacje pary młodej: Natalia i Łukasz chcieli, aby ten dzień był naprawdę idealny, dlatego oboje zdecydowali się na kreacje szyte na miarę. Piękna, biała suknia panny, i doskonale skrojony garnitur pana młodego świetnie współgrały z delikatnymi dodatkami. Minimalizm w najlepszym wydaniu.

Przyjęcie: Obszerna sala balowa Hotelu Groman w Sękocinie również utrzymana w delikatnej, minimalistycznej tonacji- miejsce pasowało na imprezę tej rangi idealnie. A oprócz tego? Naprawdę dużo świetnej zabawy przy muzyce serwowanej na żywo przez Al Capone Band.
I tak udało się zrealizować plan dnia idealnego, a nam przyszło pożegnać się z Natalią i Łukaszem składając życzenia wielu radosnych i szczęśliwych lat spędzonych razem. Ponownie spotkaliśmy się na romantycznej sesji zdjęciowej – efekty naszej pracy poniżej 🙂

od Pary Młodej

REFERENCJE

"Wedding Studios - Profesjonalni i perfekcyjni, a przy tym normalni ludzie :)"

- Natalia & Łukasz

Nasza historia: Padliśmy ofiarą rodzinnych swatek 🙂 A żeby było śmieszniej, to przedstawiono nas sobie na weselu.
Moja ślubna inspiracja: Pastele! Od razu miałam wizję przyjęcia w tej kolorystyce.
Nasze przygotowania: Stresujące!  Łukasz doznał poważnej kontuzji kręgosłupa i do końca nie było wiadomo czy ślub się odbędzie…. Na szczęście, wszystko dobrze się skończyło!
Moja suknia: Skromna, romantyczna i lekka. Dokładnie taką sobie wymarzyłam.
Moje dodatki: Wiedziałam że muszę wykorzystać potencjał pierścionka zaręczynowego z pięknym szafirem wykończonym diamentami. Wykorzystałam go jako motyw przewodni, dlatego garnitur Łukasza był w tym kolorze i moje dodatki również 🙂
Miejsce przyjęcia: Spełniło swoją powinność – świetnie przyjęło naszych gości i swoim wyglądem idealnie wpisało się w naszą wizję.
Świadkowie: Bardzo pomogli nam przebrnąć przez ten dłuuuuuugi dzień.
Pierwszy taniec: Typowy „wolny” jak na dyskotekach w szkole 🙂 Jak tu kombinować z mężem, który dopiero co zszedł ze stołu operacyjnego?
Nigdy nie zapomnę: Miny mojego męża kiedy zobaczył mnie w sukni ślubnej. Chyba nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego….
Największy stres: Jak wybuchła nam Coca Cola w samochodzie kiedy jechaliśmy już na salę weselną (świadek ochronił moją suknie własną piersią!)
Nasz plener: Magiczny – tak bym go określiła. Wycisnęli z nas wszystko co najlepsze.
Miodowy miesiąc: Zdecydowanie za krótki 😉

CLOSE