MENU

Kamila & Paweł | Pałac Zamoyskich

13 stycznia 2017

Dziś prezentujemy Wam piękny ślub i nieszablonowe wesele, w którym mogliśmy uczestniczyć dzięki zaproszeniu Kamili i Pawła, młodej pary pochodzącej z Warszawy.

Młodzi poznali się podczas spotkania mającego na celu uczcić zakup nowego mieszkania przez Kamile, Paweł pojawił się tam wraz z swoją ciocią. Czy był to jedynie przypadek czy też starannie zaaranżowane spotkanie? Tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy, grunt, że zaowocowało ślubem z którego relacje mamy przyjemność prezentować w niniejszym wpisie.

Ceremonia odbyła się na warszawskiej Saskiej Kępie w Parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Tamtejsza okolica słynie z urokliwych kamieniczek i willi przesianych wąskimi uliczkami, całość tworzy wspaniały klimat, który doskonale wplata się w dość podniosłą konwencje dnia zaślubin. Suknia Kamili była projektowana specjalnie dla niej a sama Panna Młoda aktywnie uczestniczyła we wszystkich etapach tego twórczego procesu. Dzięki temu, jak sama wspomina, jej suknia była dokładnie taka jak ją sobie wymarzyła. Ciekawostką jest fakt, że młodzi po raz pierwszy zobaczyli swoje kreacje nawzajem dopiero przed ślubnym ołtarzem, Chyba przyznacie, że mimo tego zabiegu wyglądali razem doskonale?

Przyjęcie weselne odbyło się w oranżerii lokalu Endorfina znajdującego się na terenie Pałacu Zamoyskich przy ulicy Foksal. Trzeba przyznać, że to prestiżowe miejsce doskonale spełnia warunki konieczne do zorganizowania wesela a przy tym jest przestrzenią nieszablonową, zupełnie inną niż znane nam wszystkim typowe sale weselne. Ten klimat sprawił, że z pewnością zapamiętamy tę imprezę na długo, podobnie jak goście, którzy doskonale bawili się do późnych godzin przy muzyce serwowanej na przez dj’a Piotra Pontusa.

Dziękujemy za ten wspaniały czas i życzymy samych sukcesów na wspólnej drodze życia. Natomiast jeżeli szukacie więcej ślubnych inspiracji zachęcamy do częstszego zaglądania na naszego bloga bowiem szykujemy dla Was wiele nowości.

Ekipa Wedding Studios

KAMILA & PAWEŁ

PAŁAC ZAMOYSKICH

od Pary Młodej

REFERENCJE

" PROFESJONALIŚCI. Od początku wiedzieliśmy, że to musi być ta firma!
Tak samo jak stroniłam przed sztampową salą weselną, gotową sukienką ślubną, czy kolorowym dywanem kościelnym, tak samo nie braliśmy pod uwagę jakościowo tanich produkcji filmowych.
Dzięki Wedding Studios mamy pamiątkę na lata. Ogromnie podziękowania !!! "

- Kamila & Paweł

Nasza historia: Poznaliśmy się “przypadkiem”. Przypadkiem w środku tygodnia 12.12.12 r. mamy przyjaciółka, a Pawła Ciocia pojawiła się z Pawłem na oblewaniu mojego nowo odebranego mieszkania. Paweł ze spotkania wyszedł z gorączką 🙂

Ślubna inspiracja: Narodziła się w mojej głowie. Od początku polegałam na swojej wizji. Paweł dzielnie akceptował każdy pomysł 🙂 Przede wszystkim eleganckie przyjęcie, a nie typowe wesele.

Nasze przygotowania: Bezproblemowe. Roczne przygotowania pozwoliły bez stresu przygotować wszystko tak jak to sobie zaplanowaliśmy. Tutaj wielki ukłon dla wszystkich podwykonawców.

Moja suknia: Była mi pisana. Gotowe sukienki w salonach z sukienkami ślubnymi to nie moja bajka. Przypadkiem trafiłam na Laurelle – ogromny profesjonalizm i dozgonna wdzięczność za możliwość stworzenia czegoś swojego, wyjątkowego.

Dodatki: Dopięte na ostatni guzik. Dekoracji kwiatowej poświęciliśmy najwięcej czasu. Sezonowe kwiaty, biel, zieleń i pudrowy róż. Świece.
Najważniejszym dodatkiem był dla mnie mój bukiet ślubny – w 100 procentach urzeczywistnienie mojej wizji (Nakokardę).

Miejsce przyjęcia: Nieszablonowe, romantyczne, niepowtarzalne. Magiczna oranżeria – z daleka od przaśnych, weselnych sal z kolumienkami.

Świadkowie: Do polecenia 😀 ! Przyjaciółka młodej i brat młodego.

Pierwszy taniec: Bez prób 🙂 poszliśmy na żywioł. Utwór dobraliśmy spontanicznie na tydzień przed przyjęciem.

Nigdy nie zapomnę: Czerpaliśmy radość z każdej chwili, od przygotowań, przez kościół po przyjęcie. Nie zapomnę jak jeszcze przez tydzień po przyjęciu unosiliśmy się grube centymetry nad ziemią – taką dawkę szczęścia nagromadziliśmy w sobie 4 czerwca 2016 🙂

Największy stres: Generalnie brak stresu. Jedynie wielka ekscytacja (na pograniczu lekkiego stresu), gdy pojawiłam się w drzwiach kościoła i złapaliśmy z Pawłem kontakt wzrokowy. Ale tak miało być – zamierzone to było 🙂 Planując przyjęcie umówiliśmy się, że sukienkę i smoking będziemy wybierać oddzielnie. Do tego w dniu ślubu spotkamy się dopiero pod ołtarzem, do którego doprowadzi mnie mój Tata. To były takie fajne, niepowtarzalne emocje !

Nasz plener: Ogród Pałacu Zamoyskich w centrum Warszawy

Miodowy miesiąc: Egzotyka. W planach 🙂

 

CLOSE