MENU

Julia & Gabriel | Miłość. Taniec. Pasja.

27 lutego 2017

Sezon ślubny to dla nas czas najbardziej zintensyfikowanej pracy, jednak poza nim również nie próżnujemy, myślimy wtedy, co zrobić w następnych naszych produkcjach, aby w jeszcze większym stopniu wyjść naprzeciw Waszym oczekiwaniom. Dlatego tym bardziej cieszymy się wiedząc, że zauważacie i doceniacie nasz progres, co znajduje swoje odzwierciedlenie w ciągle rosnącym zainteresowaniu ofertą WeddingStudios. Dziękujemy. 🙂

O młodych: Julia i Gabriel, bo o nich mowa w tym tekście, to para młodych ludzi z Warszawy. Początki ich wspólnej historii sięgają czasów gimnazjalnych i jak przyznają sami młodzi, nie był to okres wolny od perypetii. Jednak uczucie, wspólna historia i zainteresowania zwyciężyły. I jak tu nie wierzyć przysłowiu mówiącemu, że stara miłość nie rdzewieje?

Ceremonia: Ceremonia zaślubin odbyła się w części warszawskiej dzielnicy Mokotów zwanej Służew; kto choć trochę lepiej zna aglomerację stolicy ten wie, jak wiele uroku kryje w sobie to miejsce. Piękna wnętrze niezwykłego kościoła a do tego słoneczna, acz nie za gorąca pogoda. Te elementy z pewnością sprawiły, że wszyscy będą wspominać ten dzień z szerokim uśmiechem na ustach.

Kreacje pary młodej: Szyk i tradycja- te słowa najlepiej oddają styl, z jakim zaprezentowała się młoda para. Oboje nie zapomnieli założyć czegoś pożyczonego, aby tradycji stało się zadość. Julia postawiła na klasyczną białą suknię z długim, lecz nie przesadnie, welonem oraz delikatną biżuterię. Jak wiadomo klasyka broni się sama, w myśl tej zasady poszedł również Gabriel i jak widać był to doskonały przepis na sukces.

Przyjęcie: Widok miejsca przyjęcia każdemu, choć na chwilę, zatykał dech w piersiach. Lokal Pure Sky Club umiejscowiony jest na 22 piętrze wieżowca w centrum Warszawy, i jak przystało na miejsce tego typu, urządzony jest w ciekawym, nowoczesnym stylu. Musimy przyznać, że to jedna z ciekawszych lokalizacji wesela, z jaką zdarzyło nam się spotkać. Jednak zanim zdecydujecie się na takie miejsce, ustalcie czy Wasi bliscy nie mają lęku wysokości. 😉

W imieniu całego Wedding Studios
życzymy wielu szczęśliwych chwil spędzonych razem.

JULIA & GABRIEL

MIŁOŚĆ. TANIEC. PASJA.

od Pary Młodej

REFERENCJE

"Najlepsi na świcie! Profesjonalni od samego początku, spełnili nasze prośby w 100%, a dzięki ich pracy będziemy mogli wspominać „nasz dzień” ze wzruszeniem."

- Julia & Gabriel

Nasza historia: Poznaliśmy się w gimnazjum – byliśmy w równoległych klasach, śpiewaliśmy też w szkolnym i kościelnym chórze. Podchody trwały długo, ale ich efekt okazał się bardzo trwały 🙂

Nasze przygotowania: Bardzo emocjonujące! Musieliśmy pogodzić różne wizje i tradycje, co nie było łatwe. Jednak ostatecznie udało się nam się wszystko tak dopiąć, że wszyscy byli zadowoleni.

Moja suknia: Wymarzona od zawsze – kiedy przymierzyłam pierwszą, już wiedziałam, że żadna inna mi się nie spodoba 🙂

Moje dodatki: W kwestii kwiatów byłam zdecydowana od długiego czasu – chciałam białe piwonie. Szukając inspiracji w internecie, trafiłam na bukiet z piwonii z gałązkami oliwek i taki właśnie miałam. Buty wybrałam dosyć szybko – przeszłam parę sklepów i znalazłam te jedyne, które zarówno pasowały do mojej wizji jak i były wygodne. Biżuterii miałam niewiele ze względu na ozdobną górę sukni – rodzinny sygnet, pierścionek zaręczynowy i kolczyki (pożyczone, zgodnie z przesądem 🙂

Miejsce przyjęcia: Pure Sky Club odkryliśmy w internecie. Restauracja spodobała nam się od razu i wiedzieliśmy, że nie wyobrażamy sobie naszego wesela w żadnym innym miejscu. Przepiękny widok na Warszawę z 22 piętra oraz ciekawy, nowoczesny wystrój od razu nas ujęły.

Pierwszy taniec: Bardzo się go baliśmy, jako że nie jesteśmy najlepszymi tancerzami, do tego zdecydowaliśmy się na tradycyjny walc wiedeński, chcąc zrobić przyjemność tacie Julii. Ostatecznie pierwszy taniec udał nam się zdecydowanie lepiej, niż zakładaliśmy, co było dla nas dużą ulgą 🙂

Nigdy nie zapomnę: Zakończenia wesela – z gości obecna już była jedynie najbliższa rodzina i przyjaciele. Stanęliśmy przy oknie, obserwowaliśmy wschód słońca nad Warszawą i śpiewaliśmy piosenki, m. in. Starego Dobrego Małżeństwa.

Największy stres: Trudo określić – stresowaliśmy się przebiegiem całego dnia ale po pierwszym tańcu wszystko z nas opadło 🙂

Miodowy miesiąc: Europejski 🙂 Pojechaliśmy do Berlina, Portugalii i Rzymu, gdzie udało nam się porządnie wypocząć po szalonym okresie przygotowań 🙂

CLOSE