MENU

Joanna & Mathieu | Kocham Cię

10 sierpnia 2017

Jak wiele radości i pozytywnych emocji może wypływać od dwojga zakochanych ludzi? Ciężko byłoby znaleźć miarodajną skalę dla takiej oceny, ale na pewno Joanna i Mathieu uplasowaliby się w niej niezwykle wysoko!

On – francuz, Ona – polka, zderzenie dwóch odmiennych tradycji oraz nuty nowoczesności. Jesteście ciekawi jak wiele dobrego może przynieść takie połączenie? Zapraszamy do obejrzenia kolejnej relacji.

Ślub odbył się w Parafii Świętego Jana Chrzciciela w Kroczewie a sama ceremonia obfitowała w elementy świadczące o przywiązaniu młodych do ich rodzimych kultur. We wnętrzu dominowały jasne kolory, które doskonale kontrastowały ze stonowanymi barwami otoczenia wlewającymi się do wnętrza przez strzeliste okna kościoła. Wszystko to podkreślało szyk i nienaganną prezencje młodej pary.

Oboje niezwykle eleganccy; Joanna w pięknej, białej sukni pokroju księżniczek Disneya, Mathieu wybrał świetnie skrojony garnitur w subtelny i przebojem wracający do mody męskiej kraciasty deseń.
Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o przyjęciu weselnym, które udało się wprost rewelacyjnie. Za organizacje imprezy odpowiedzialny był Dwór Złotopolska Dolina, który sumiennie wywiązał się z powierzonego mu zadania. Trzeba przyznać, że miejsce to robi niezwykłe wrażenie
i zawsze chętnie do niego wracamy. Weselnicy a przede wszystkim nasi młodzi bawili się doskonale i co istotne w ogóle nie było widać po nich stresu związanego z tym niezwykle ważnym wydarzeniem. To z całą pewnością był ich wielki dzień, którego nigdy nie zapomną.

Styl, piękno i bardzo wiele szczęścia to atrybuty, które nieodłącznie towarzyszą naszej pracy. Cieszymy się, że namiastkę tej radości możemy zatrzymać dla Was w naszych obiektywach. WeddingStudios

JOANNA & MATHIEU

KOCHAM CIĘ

od Pary Młodej

REFERENCJE

" Serdecznie dziękujemy za uwiecznioną w sposób piękny i oryginalny Pamiątkę Ślubu. To wydarzenie pozostanie na zawsze w naszych sercach, a dzięki Wam, będziemy mogli do niego wracać w każdym momencie naszego życia. Zachwyca nas nie tylko świetnie dobrana muzyka, ale także efekty wizualne oraz kompozycja obrazu. Do tego pełen profesjonalizm samej pracy a co za tym idzie nasz komfort. W dniu ślubu czuliśmy się nieskrępowani obecnością kamery. Dzięki temu, że nasz film kręciło trzech operatorów, w filmie nie ma miejsca na nudę. Świetne ujęcia, piękna muzyka i dynamika filmu sprawiają, że chce się go oglądać raz jeszcze i raz jeszcze. DZIĘKUJEMY! "

- Joanna & Mathieu

Nasza historia: To był maj, gotowa była sukienka i noc się stawała dniem więc wybrałam się z przyjaciółką do Sheesha To był maj, gotowa była broda i jak w każdą sobotę poszedłem do Sheesha. Po kilku drinkach i kilku godzinach przetańczonego wieczoru zapomniałem zapytać o jej numer telefonu więc musiałem wybiec za nią… i biegnę za nią do dzisiaj.

Moja ślubna inspiracja: Country chic. Połączenie francuskiej elegancji z polską tradycją.

Nasze przygotowania: Przygotowania zaczęliśmy rok wcześniej wiec mieliśmy mnóstwo czasu na przemyślenie każdego szczegółu uroczystości ślubnej jak i przyjęcia weselnego. W wielu kwestiach nie zgadzaliśmy się, bo w Polsce jest taka tradycja (mówiła Joanna), a we Francji jest tak..(stanowczo odpowiadał Mathieu) Po tym jak zapadła decyzja, że ślub i wesele odbędą się w Polsce a nie we Francji, Pan Młody zapomniał polskiego języka i Joanna musiała zająć się organizacją większości…co sprawiło jej ogromną radość.

Moja suknia: To cała ja. Idealna mieszanka klasycznego romansu i nowoczesnego dramatu. Suknia z linii A stworzyła najbardziej pochlebną sylwetkę, z miękkim dekoltem i mojej ukochanej delikatnej koronki spływającej do kryształowego pasa i przyciągającego wzrok trójwarstwowego pociągu z tiulu.

Dodatki: Kolczyki oraz opaska we włosach Novia Blanca

Świadkowie: Kolega ze szkoły, kolega ze studiów, kolega z pracy i kolega z imprez… to przyjaciele na całe życie. 3 francuzów i 1 polak stworzyli idealną ekipę. Jeśli one by nie były moimi najlepszymi przyjaciółkami, byłabym na nie zła za wyglądanie tak pięknie w dniu mojego ślubu. 2 polskie piękności, 1 egzotyczna armenka i najbliższy przyjaciel to była najlepsza ekipa. Zawsze będziemy im wdzięczni za wsparcie i za organizację najlepszych panieńskich i kawalerskich wypadów do Budapesztu i Neapolu.

Pierwszy taniec: „A Thousand Years” Piano Guys. Godziny i godziny treningów u wspaniałego profesora Marc Reed w Paryżu. Było to warte i te pięć minut będziemy pamiętać przez całe nasze życie.

Nigdy nie zapomnę: Nigdy nie zapomnę momentu, gdy weszła do kościoła i ujrzałem ją po raz pierwszy w sukni ślubnej. Ponadto najbardziej zapadł nam w pamięci sakrament przysięgi małżeńskiej. Nigdy nie zapomnimy tych pięknych momentów, które mogliśmy dzielić z naszymi najbliższymi.

Największy stres: Zdecydowanie Pierwszy Taniec.

Miodowy miesiąc: Mówią o niej „cały świat w jednym kraju” Gorąca i dzika Republika Południowej Afryki.

CLOSE