MENU

Ania & Kamil | Nad Wieżowcami

16 września 2017

Wszystkich szukających ślubnych inspiracji zachęcamy do zapoznania się z naszym kolejnym materiałem, w którym mamy przyjemność przedstawić Annę i Kamila. 

Młodzi poznali się w 2008 roku a w ich historii nie brakowało barwnych zwrotów akcji. Jednak przeznaczenie, jak to ma w zwyczaju, postawiło na swoim a mówiąc ściślej postawiło Annę i Kamila przed ślubnym ołtarzem. Dzięki zaproszeniu młodych mieliśmy okazję uczestniczyć w tym pięknym wydarzeniu, czego efekty możecie zobaczyć w niniejszym wpisie. 

Ceremonia zaślubin odbyła się w Bazylice katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Płocku. Jest to niezwykle urokliwe miejsce położone na Wzgórzu Tumskim bezpośrednio nad brzegiem Wisły. Warto wspomnieć, że sam budynek stanowi jeden z najstarszych i najcenniejszych zabytków Płocka. 

Wybór miejsca przyjęcia był poprzedzony długimi rozważaniami jednak finalnie stanęło na Hotelu Tumskim. Jest on usytuowany niespełna kilometr od Katedry, w której odbył się ślub, zatem było to niezwykle wygodne rozwiązanie, które znacznie ułatwiało kwestie logistyczne związane z transportem gości weselnych. Ponadto rzeczony hotel spełniał swoją ofertą wszystkie wymagania młodej pary, zresztą ich recenzja mówi sama za siebie, a my możemy potwierdzić, że impreza udała się doprawdy znakomicie. 

Zapraszamy do obejrzenia teledysku, który mamy nadzieję, choć trochę, przybliży Wam ten wspaniały klimat.

Przesyłamy najlepsze życzenia
Ekipa Wedding Studios

ANIA & KAMIL

NAD WIEŻOWCAMI

od Pary Młodej

REFERENCJE

"Wedding Studios przepięknie pokazują emocje towarzyszące temu dniu… Film jest najcudowniejszą pamiątką jaką możemy mieć, a o teledysku do dziś mówią wszyscy, którzy mogli go zobaczyć. Wszystkim polecamy! :)"

- Ania & Kamil

Nasza historia: Zabawna jest historia naszego poznania. W 2008 na jesieni zaczęłam pracować jako asystentka w sprzedaży i tam poznałam Ankę Szymańską, przyjaciółkę Kamila. Ona chyba jakoś 2 tygodnie po poznaniu mnie, mówi: Anka mam dla Ciebie męża… Kilka dni później, Ania zaaranżowała spotkanie w Biegu Cafe na Placu Zbawiciela. Wtedy poznałam Kamila, ale szczerze to ani On ani ja nie byliśmy zainteresowani jakąś bliższą znajomości, bo On wtedy nawet był zajęty. Od tamtej pory były jakieś wspólne imprezy i spotkania, ale zupełnie nie iskrzyło… Aż tu nagle w 2011 na wiosnę coś zaczęło się dziać, częstsze spotkania i zaczęło iskrzyć… Ja nie miałam do końca tego w głowie, bo szykowałam się na wyjazd do USA. Około tygodnia przed planowanym moim wyjazdem Kamil zapytał czy może spróbujemy się sptykać przez tydzień, żeby zobaczyć czy jak wrócę z USA to będzie do czego wracać. Stwierdziłam co mi zależy w końcu to tylko tydzień. Ale pech ( albo przeznaczenie) chciał, że nie dostałam wizy. Więc zostałam ….. jego żoną 🙂

Czym się zajmujecie w życiu: Kamil na co dzień prowadzi firmę, a Ania do tej pory pracowała jko ksiegowa w Warszawie, obecnie wychowuje córkę.

Moja ślubna inspiracja: Lekkość i kobiecość Very Wang 🙂

Nasze przygotowania: szalone i szybkie… obydwoje ze stresu nie przespaliśmy nocy, Kamil jechał w dzień ślubu do fryzjera do Warszawy ( Barber Pascal ), ja od rana nawet nie wiedziałam jak się za to wszystko zabrać, podczas robienia mojej fryzury prawie usnęłam, czułam się jak na kacu. Potem pędem do hotelu na makijaż, wszystko w szalonym tempie – ale i tak wyszło perfekcyjnie.

Moja suknia: Powstała dzięki cudownej projektantce Sylwi Kopczyńskiej. Panią Sywię poznaliśmy na targach ślubnych wedding show. Jak zobaczyłam jej suknie to od razu wiedziałam, ze to jest to czego szukam.

Dodatki: Podobnie jak z suknią było z kolczykami. Jak je zobaczyłam to nawet nie szukałam innych… Większy problem był z butami, bo nie chciałam żeby były takie typowe ślubne – białe. Moje były w kolorze gołębim szarym i idealnie dopełniały cały wygląd.

Miejsce przyjęcia: Trochę szukaliśmy, wybór był pomiędzy Warszawą i okolicami aż po Płock – i jednak Hotel Tumski przekonał nas do siebie świetną ofertą, poza tym już wcześniej uczestniczyliśmy tam w przyjęciu ślubnym i było cudownie, dlatego wiedzieliśmy, że raczej nas nie zawiodą. Tak też się stało, przyjęcie było wspaniałe, świetna obsługa i jedzenie. Wspaniała organizacja. Dlatego wracamy tam kiedy możemy, właśnie odbyły się tam chrzciny naszej córeczki.

Świadkowie: Najlepsi przyjaciele: Marta Jankowska, Łukasz Piotrowski

Pierwszy taniec: Najlepszy Kings of Leon- Use somebody ( a choreografia to zasługa Przemysław Wojszel –Egurrola Dance Studio)

Nigdy nie zapomnę: Najbardziej zapadają pamięć momenty najbardziej wzruszające – u nas to na pewno błogosławieństwo od rodziców.

Największy stres: Chyba pierwszy taniec 🙂

Nasz plener: Warszawa na wysokości – The View Warsaw i okolica oraz ul. Mysia

Miodowy miesiąc: Jedna noc na Helu pod namiotem

CLOSE